W ubiegłym sezonie pszczelim nieświadomie kupiłem ul, który odbiegał swoją budową od standardów, w jakich porusza się pszczelarstwo. Zakup rodziny pszczelej był problemem, ponieważ ktoś musiał wyhodować mi rodzinę na moich ramkach. Wtedy poznałem Rafała. Jako jedyny podjął się pomocy. Po kilku miesiącach oczekiwania w końcu pojawił się przy moich ulach, z rodziną swoją i pszczelą. Wyhodować pszczoły to jedno wyzwanie, ale drugie to wiedza, którą trzeba posiąść, by właściwie o nie dbać.

Wiem, że ta wiedza mieści się pod nieodłącznym kapeluszem Rafała. To niezwykłe, ile informacji i rad już mi przekazał. Dzięki nim i ja zaczynam zasługiwać na mój kapelusz. Rodziny, które otrzymałem od Rafała mają się dobrze, w tym roku ukręciłem z nich pierwszy miód.

Wiem, że Rafała dotknęła niesamowita strata – wytruto mu pszczoły. Na szczęście stawił czoła losowi i założył bank dla pszczół, by wspierać osoby w podobnej sytuacji. To świetny pomysł, bo co chwilę słyszę, że ktoś stracił pszczoły. To często bolesne straty. Osyp rodzin pszczelich to tragedia zarówno dla pszczelarza, jak i dla ogrodów. Pszczelarze poświęcają swoim rodzinom czas, uwagę i serce. Dlatego #takdlapszczół to szczytna idea.

Pszczoły to pożyteczne owady, a szerzenie o nich wiedzy powinno być naszym – jako ludzkości – priorytetem. Nie wyobrażam sobie straty moich pszczół, ale wiem że jeśli mnie to spotka, mogę liczyć na pomoc Rafała.

Marcin Makówka, pszczelarz / Trąbki, małopolskie

Marcin Makówka
4 (80%) 4 votes

Dołącz do dyskusji:

Pin It on Pinterest

Share This