Rójka pszczół to naturalny proces rozmnażania pozwalający na podział rodziny, jej dalszy rozwój i ekspansję na nowe terytoria. Najwyższe prawdopodobieństwo wyjścia rójki z ula występuje w maju i czerwcu, a więc w okresie najintensywniejszego rozwoju pszczół. Jak więc wygląda proces podejmowania decyzji, wyjścia i znalezienia nowego miejsca zamieszkania przez pszczoły? Czy jest to przemyślana decyzja? Przyjrzyjmy się więc nadziejom rójki pszczół na lepsze jutro.

Rodzina pszczela nie jest pozbawiona wewnętrznych antagonizmów i nieporozumień. Jest to zbiorowisko sióstr przyrodnich, powstałe w wyniku kopulacji matki pszczelej z wieloma trutniami.

Okazuje się, że pokrewieństwo, wynikające z doboru krewniaczego, nie jest wystarczającym mechanizmem, by skutecznie utrzymać wewnętrzną jedność rodziny. Pojedyncze pszczoły chcąc nie chcąc, skazane są na przebywanie w grupie, dla której najważniejszy jest wspólny cel – przetrwanie. Osamotniona pszczoła miodna nie byłaby w stanie na dłuższą metę się ani wyżywić, ani też ogrzać. Nawet wydzielane przez królową feromony z czasem nie są wystarczające, by utrzymać jedność przyrastającej liczebnie rodziny.

Piękna słoneczna pogoda, obfitość zgromadzonego pokarmu, ograniczenie życiowej przestrzeni, a ponad wszystko nadmiar produkowanego mleczka pszczelego powodują, że drobne nieporozumienia nieustannie narastają.

Rójka – nowy cel rodziny pszczelej

Pojawią się nowy cel – rozmnożenie! Rodzina pszczela rozmnaża się raz w roku przez podział roju. Podział poprzedzony jest przygotowaniami i podziałem robotnic najczęściej na dwa obozy. Zwolenniczek starej matki i tych, które wolą być wierne nowej, mającej się niebawem wygryźć królowej.

Płodna, sprawna i sprawdzona matka pszczela, zachęcona przez młode robotnice, opuszcza dobrze zaopatrzony, dotychczasowy dom. Razem z pszczołami rusza w nieznane, nie wie dokąd i jak daleko.

Przysiadają razem na wspólnej i dobrze znanej gałęzi, znajdującej się w pobliżu dotychczasowego miejsca zamieszkania. Zdesperowane robotnice zawiązują wokół swojej matki rój, chcąc chronić matkę swą obecnością. Pszczoły wiszą skupione bardzo blisko siebie, by ograniczyć straty emitowanego ciepła, którym się wzajemnie ogrzewają i niwelują schładzający czynnik wiatru.

Nowy pszczeli dom – rójka pszczół na poszukiwaniach

Po opuszczeniu macierzystego ula, pszczoły zaczynają się dopiero zastanawiać: „gdzie my właściwie mamy mieszkać?”

Pokarm, zabrany naprędce w wolach miodnych, zapewnia im bezpieczeństwo energetyczne na jakiś czas. Nie mają go zbyt wiele. Nie zabierają ze sobą tyle pokarmu, by wypełnić pełną objętość wola. Szykując się do dalszego lotu nie mogą być zanadto obciążone.

Co jakiś czas robotnice odrywają się od kłębu i patrolują teren w poszukiwaniu odpowiedniej dziupli lub opuszczonego i niezamieszkałego ula. Gdy coś znajdą wracają ochoczo, by przekazać informację całej grupie.

Przy pomocy tańca starają się z jak największą dokładnością przedstawić swą propozycje. Starają się przy tym jak najlepiej przedstawić sytuację. Przekonać zdenerwowaną grupę nie jest bowiem łatwo. Szczególnie, gdy inne pszczoły robią dokładnie to samo. Wiele pszczół poszukuje, wiele tańczy i wiele stara się pozostałe przekonać, że znalezione miejsce będzie odpowiednie do osiedlenia i przyszłego rozwoju.

Z pewnością towarzyszą temu spore emocje, gdyż piękna słoneczna pogoda nie może trwać wiecznie, a pozbawione dachu nad głową pszczoły nie są przecież odporne na zimny deszcz.

Ulistniona gałąź nie stwarza bezpiecznej ochrony. Czas nagli, więc kolejne robotnice odczytujące przekazywane informacje dołączają do tańczących robotnic, by wspólnie atrakcyjność miejsca sprawdzić.

Rójka pszczół – wybór nowego adresu zamieszkania

Jaki czynnik sprawia, że pszczoły ostatecznie decydują o wyborze danego miejsca? Trudno to jednoznacznie określić.

Być może ważna jest objętość znalezionego miejsca, osłona przed wiatrem, ptakami. Być może nasłonecznienie lub obecność kwiatów o znanej już pszczołom symetrii i poznanych możliwościach szybkiego dostępu do nektaru lub bogatego w składniki odżywcze pyłku. Możliwe także, że w znalezionym miejscu już jakiś rój wcześniej mieszkał.

Decydować o tym może wiele czynników. Pszczoły przecież wcale nie muszą osiedlić się w dziupli. Stary nieużywany komin lub otwór w ścianie prowadzący do zacisznej przestrzeni może wydać się pszczołom najbardziej odpowiedni.

Jedno jest niemal pewne: w nowym miejscu pszczoły zbudują plastry w tym samym kierunku, jaki miały w poprzednim lokum.

Czy robotnice zawsze potrafią skutecznie przekować cały rój? Niekoniecznie. Gdy brak jest dogodnego miejsca do zasiedlenia, rój może się przenieść na inną, bardziej odległą od macierzystego ula gałąź. Poszukiwania będą kontynuowane z nowej perspektywy.

Gdy uda się przekonać większa cześć robotnic, rój rozpoczyna wspólny lot. Przewodniczki lecące przodem i odrobinę wyżej wskazują drogę dla całej reszty osłaniającej bardziej zwarcie swą matkę.

Matka jest najważniejsza. Bez płodnej samicy, składającej zapłodnione jaja, początek nowego życia roju wydaje się być niemożliwy. Pszczoły doskonale wiedzą, że ich życie z każdym dniem zbliża się ku końcowi, a przecież wychowanie swych następczyń wymaga aż 21 dni.

Niepewność losu jest dla nich stresem, a jego odczucie silnie motywuje do szybkich decyzji i wytężonej pracy. Nowe plastry są gotowe do składania jaj w ciągu zaledwie jednego lub maksymalnie kilku dni od znalezienia bezpiecznego schronienia. Rozpoczyna się proces wychowu kolejnych pokoleń i codzienne loty na żer, by rozwijająca się rodzina miała wszystko, czego potrzebuje – teraz i w przyszłości.

Pszczoły doskonale zdają sobie sprawę, ze kolejna zima zbliża się przecież nieuchronnie

Rójka pszczół a udział trutni

A co z trutniami? Część osobników męskich werbowana jest razem z robotnicami do wyjścia roju. Część trutni z pewnością korzysta z okazji i zamieszania, by dołączyć do formującej się rójki lub nawet przyłączyć się do niej w czasie przelotu na docelowe miejsce. Rójka to dla trutni okazja na przeniesienie swych genów w nowe miejsce.

Trutnie są w pełni zależne od robotnic. Niczego do ula nie przynoszą, lecz swą obecnością potrafią skutecznie ogrzewać gniazdo. Są też zabezpieczeniem nowej rodziny na wypadek konieczności szybkiej wymiany matki. Przecież przelot płodnej samicy jest niebezpieczny i towarzyszy mu prawdopodobieństwo doznania uszczerbku przez matkę.

Tak więc, od wspólnej gałęzi i nie do końca przemyślanej decyzji, rozpoczyna się historia nowej rodziny pszczelej. Nowa rodzina zyskała w ten sposób przyszłość, możliwość istnienia i dalszego rozwoju.

  • facebook
  • Twitter
  • Pinterest

autor artykułu:
mgr inż. arch. kraj. Rafał Szela

Pszczelarstwo, Ogrodnictwo, Architektura Krajobrazu

Pin It on Pinterest

Share This