Zbliżający się nastrój rojowy

Wraz z nastaniem wiosny liczebności pszczół w kolonii dynamicznie rośnie. Pszczoły instynktownie dążą do uzyskania charakterystycznej dla ich rasy i linii liczebności umożliwiającej podział roju.

Wiosną, z każdym dniem temperatury średniodobowe rosną. Umożliwia to pszczołom przemieszczanie się na większe odległości. Do ula przynoszą coraz więcej pyłku i nektaru. Dostępność pokarmu decyduje o ekspresyjnym wręcz przyroście liczebności kolonii. Liczba osobników rośnie, aż do momentu umożliwiającego podział roju na dwie lub więcej części.

Osiągnięcie tego przełomowego momentu różni się w zależności od rasy i linii pszczół. Im bliżej ku temu, tym więcej w ulu pojawia się miseczek matecznikowych. Pszczoły trenują ich budowę w skrajnych częściach ramek – u dołu i z boku, gdzie jest na to więcej miejsca.

Pszczoły w nastroju rojowym budują dużą ilość miseczek matecznikowych – przynajmniej kilkanaście w jednej rodzinie. Ich postępowanie jest bardzo przebiegłe. Budują miseczkę o średnicy około 9 mm, która po uzyskaniu odpowiedniej długości zostaje przez nie zwężona do szerokości 5,1-5,4 mm. W ten sposób oszukują matkę, która mierząc średnicę czułkami składa do wnętrza jajko zapłodnione. Po złożeniu jajka przez matkę, pszczoły poszerzają i wydłużają matecznik.

Miseczki matecznikowe zawsze skierowane są otworem do dołu. Wychowywana matka pszczela podczas rozwoju narządów płciowych wisi głową w dół, by ciężarem własnego ciała nie wywierać jakiegokolwiek nacisku na rozwijające się organy rozrodcze.

Miseczki matecznikowe, a postępowanie Pszczelarza

Pszczelarz widząc miseczki matecznikowe sprawdza czy są puste lub czy matka zdeponowała już w ich wnętrzu zapłodnione jajka. Liczne miseczki z jajkami świadczą o wejściu rodziny pszczelej w nastrój rojowy, który z każdym dniem będzie przybierał na sile. W czasie nastroju rojowego stara matka pszczela jest stopniowo ograniczana przez pszczoły w czerwieniu i odchudzana, by była znów zdolna do lotu na większą odległość.

Chcąc uniknąć eskalacji nastroju rojowego, który oznacza znaczną stratę produktywności miodowej pszczół, Pszczelarz nie powinien pozwolić pszczołom trwać w tym stanie i przedsięwziąć odpowiednie kroki. Samo usunięcie mateczników nie jest docelowym rozwiązaniem, a jedynie doraźnym działaniem opóźniającym wyjście roju.

Jajka w miseczkach matecznikowych składane są w różnym czasie, by uzyskać mateczniki w różnym wieku. Jest to działanie zabezpieczające pszczoły przed utratą kolejnych matek.

Czas się wyroić

Najczęściej wraz z zasklepieniem pierwszego matecznika z ula wychodzi rój ze starą matką (pierwak). Zdarza się jednak, że z powodu nieodpowiednich warunków pogodowych rój wychodzi ze znacznym opóźnieniem. W takim wypadku w ulu biegać już może druga matka.

Po opuszczeniu ula przez starą matkę i towarzyszące jej pszczoły, młoda matka pozostaje w nim z resztą pszczół, zapasem pokarmu i czerwiem w różnym wieku. Matka unasiennia się i przejmuje obowiązki królowej roju. Może zaistnieć również sytuacja, w której młoda matka znów opuści ul z częścią pszczół. Taki rój nazywamy drużakiem.

Gdyby zdarzyło się, że ul opuści więcej roi, każdy kolejny nazywamy porojem. Rzadko zdarza się jednak, że ul opuszcza więcej niż jeden rój.

  • facebook
  • Twitter
  • Pinterest

autor artykułu:
mgr inż. arch. kraj. Rafał Szela

Pszczelarstwo, Ogrodnictwo, Architektura Krajobrazu

Pin It on Pinterest

Share This